Jesienne impresje rowerowe

Miałem dzisiaj wolne w pracy. I już wczoraj wieczorem czułem, że dzisiaj coś się wydarzy. Zostałem z Lilką (młodszą – 1,5 roczną córką) w domu. Kilkanaście minut po dziesiątej rano popatrzyłem na rozkład jazdy w kierunku Nowego Tomyśla – odjazd 11:03. Mało czasu, ale powinienem dać radę… Zmieniłem obroty z jałowych na najwyższy bieg… banany termos, pieluchy, zapasowy komplet ubranek dla Lilki – jedziemy! Oj, mało czasu… w dodatku, skąd ta mżawka? Wg prognozy takich uciech być nie miało… Nie było czasu na zatrzymywanie się – trudno, Lilkę troszkę zrosi. Na stację wpadłem dość wypluty w minucie odjazdu pociągu. Szczęśliwie miał trzy minuty opóźnienia. Uff, zdążyliśmy. Na szczęście podjechał niskopodłogowy skład – większych problemów z wtarabanieniem się z rowerem i przyczepką nie było. Po pół godzinie znaleźliśmy się z Lilką na peronie dworca w Nowym Tomyślu. Jeszcze tylko walka ze schodami w dół i w górę… W końcu można jechać. Oj, nie do końca… na wylocie z miasta trzymając przyzwoite tempo i wiedząc, że Lilka zaraz zaśnie, nie wjechałem na garbatą ścieżkę rowerową – opadającą dość znacznie przy każdej bramie wjazdowej. No i chwilę później usłyszałem za sobą z megafonu radiowozu – „panie kierowco, proszę zjechać na bok”… Początkowo rozmowa się nie układała, ale gdy policjant usłyszał, skąd dokąd, zaczęły się pytania ile ma dziecko, czy grzeczne, czy nie zimno… pouczenie przyjąłem ze skruchą.

Z opłotków Tomyśla do Wąsowa biegnie elegancka asfaltowa droga rowerowa – to był dobry wybór. Dodatkowo wiatr sprzyjał. Zresztą – z wiatrem bym nie podjeżdżał pociągiem, by później zmagać się z z nim jadąc w kierunku domu.

No i to tyle tytułem tego przydługiego wstępu. Wyjeżdżając z uroczego Wąsowa przewiesiłem aparat przez ramię – i tu się zaczęła właściwa wycieczka. 🙂

Miłego oglądania.

Pobieranie

3 Komentarzy

  1. mikolajo

    Super przejażdżka!
    Starsza ma „kryzys rowerowy”, to trzeba młodszą „wykorzystywać” póki ma ochotę 😀
    Podziwiam, ja bym się chyba sama na taką wycieczkę nie zebrała:-)

    1. tomzoo (Post autora)

      Dzięki! Staram się wykorzystywać każdą nadarzającą się okazję, tym bardziej przy takiej pogodzie i okolicznościach przyrody 😉
      A wycieczka raczej zwykła, spokojnie byś dała radę 😉

  2. Sebastian

    Elegancko! Jesień w polskich lasach jest niesamowita 🙂 My mieliśmy okazję podziwiać ją nad rzeką Mienią na Mazowszu, bajkowa sceneria powodująca, że nie dało się robić nieudanych zdjęć, nawet mnie 😉

Dodaj komentarz