Nieoczekiwana zmiana planów

Od rana było już bardzo ciepło. Po śniadaniu zwinęliśmy nasz obóz i ruszyliśmy w dalszą drogę – tym razem doliną Soczy. W pierwszej napotkanej miejscowości zrobiliśmy pranie przy kraniku w centrum wioski, a Ala miała frajdę z zabawy na znalezionym nieopodal placu zabaw.

DSC_5397

Jazda doliną była dosyć nudnawa. Oddalaliśmy się od Alp Julijskich, więc góry zamieniły się w pagóry i nie były już tak widowiskowe. Z nieba lał się ukrop, w drużynie morale podupadało. Aby temu zapobiec, w Tolminie zrobiliśmy porządne zakupy i wróciliśmy nad rzekę na dłuższy postój, kąpiel i słodkie leniuchowanie. Tak przetrwaliśmy kilka najgorętszych godzin. A kąpieli za dużo nie użyczyliśmy, gdyż woda wydała nam się baaaardzo zimna 😉

DSC_5405

Po odpoczynku pojechaliśmy dalej. Niebawem dotarliśmy do miejscowości Most na Soczi. Swoją drogą – ciekawa nazwa dla miejscowości. Dalsza wytyczona trasa biegła w kierunku Postojnej, jednak po kilku kilometrach w mojej głowie przeskoczył nieoczekiwanie jakiś trybik. Zupełnie przestała mnie kusić perspektywa dalszego brnięcia w upale przez wyżynne pagórki. Po krótkiej dyskusji przekonałem Monię, aby zrobić przerzut koleją do naszego auta (akurat minęliśmy jedną z dwóch linii kolejowych w Słowenii) i stamtąd po zahaczeniu o stolicę pojechać w Alpy Kamnickie, które były przewidziane w alternatywnym wariancie trasy. Monia była zaskoczona obrotem sprawy, ale się zgodziła. Wróciliśmy na stację, niestety na ten dzień nie było już żadnego pociągu w kierunku Lubljany. Najbliższy był o 6:30 następnego dnia. Więc pojechaliśmy kilka kilometrów w boczną dolinę i tam udało się nam rozbić namiot na łączce starszego małżeństwa. Okazało się, że byli to serbscy Romowie, którzy się tutaj osiedlili, pracowali i obecnie sobie dożywali swoich dni na emeryturze. Zaprosili nas na herbatę i poczęstowali ciasteczkami. Było bardzo miło, rozmowa kwitła w najlepsze. Dopytywali się między innymi jak się miewają Romowie w Polsce, czym się zajmują itd. Z dumą opowiadali o swojej byłej pracy, o tym, że mają wykształcone córki, studiowały, i że ogólnie dobrze im się tu wiedzie. Gdy się ściemniło podziękowaliśmy za gościnę i szybko poszliśmy spać, aby się choć trochę wyspać przed wczesną pobudką.

Czytaj dalej…

Dodaj komentarz