Rowerami po opłotkach Szamotuł

Październik w tym roku naprawdę dopisuje. Pogoda – momentami jak z początku września. Słońce, krótkie rękawy… tylko wieczory już szybciej przychodzą… Korzystając z tak dobrej pogody wybrałem się z Alą do naszych znajomych na przejażdżkę rowerami po opłotkach Szamotuł. Oczywiście jak tylko pojawiliśmy się pod ich domem – zaczęło kropić… Nikt jednak nie zamierzał zrezygnować, oprócz… deszczu. 😉 Jak szybko się pojawił, tak szybko zniknął. Ruszyliśmy więc na podbój okolicy. Na pierwszy ogień poszedł plac zabaw w pobliskim Ludwikowie.

Obowiązkowy „odpoczynek” na trasie.

Niestety nie wszystkim było dane się pobawić 😉

Z pewnym niedosytem młodszej części ekipy ruszyliśmy w dalszą drogę.

Najmniejszy z jadących – z sakwą większą od koła – czasami jeszcze domagał się rodzicielskiego wsparcia 😉

O_2014-04169

 Ale po chwili już ruszył w pogoń za Alą.

O_2014-04172

Po kilku kilometrach zmieniliśmy nawierzchnię z asfaltu na ubitą gruntówkę…

… która kawałek dalej zmieniła się w drogę jeszcze nie utwardzoną 😉

Na szczęście nie trwało to długo, więc dalej pojechaliśmy już bez przeszkód.

A na górce upragniony odpoczynek.

Rowerami po opłotkach Szamotuł

I w takich wesołych humorach jechaliśmy w kierunku mety 🙂

Pobieranie

2 Komentarzy

  1. :)

    Super!:) Nie ma to jak rowerem przez świat:)

  2. Pingback: Rowerami po opłotkach Szamotuł | Tu i tam czyli o rowerowaniu i nie tylko

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.